To, co nieświadome

To, co nieświadome kieruje naszym życiem.
Zagnieżdża się głęboko i wpływa na wszystkie decyzje, wszelkie działania (czy zaniechania działań) … możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, zignorować fakt- jak bardzo bylibyśmy inni, bardziej swoi (?) gdyby tylko uczynić nieświadome- świadomym…

Oczywiście nie dzieje się tak bez powodu. Niejednokrotnie w danej chwili to nasz jedyny ratunek- zepchnąć, skasować, zapomnieć… jest to mechanizm obronny- w danej chwili więcej nie jesteśmy w stanie znieść, system wysiada.
Jednak to, czego się doświadczyło, jest w nas na zawsze… nic nie pozostaje bez echa… Po czasie zazwyczaj już nam nie służy, a wręcz przeciwnie… zaczyna przeszkadzać.

Ile razy zastanawiamy się- dlaczego tak reaguję? Skąd we mnie ten smutek/ agresja? Dlaczego tak postępuję, przecież to nie ja… lecz zamiast wniknąć w to głębiej, zostawiamy to na kiedyś i spychamy jeszcze bardziej, przykrywając kolejną warstwą kurzu i dodatkowych blokad.

Kiedy patrzysz na swoje życie… czy przejawia się ono tak jak o tym marzysz? Czy jest spełnieniem wszelkich Twoich aspiracji, pragnień i ambicji? Czy jednak coś, jakieś nieuchwytne w pierwszym zetknęciu coś- nie pozwala Ci doświadczać swojej drogi zgodnie z pragnieniami?

Jeśli tak, to świetnie, dobra robota !
Ale jeśli nie… co teraz?

A gdyby tak potraktować to, co się nie udaje jako wskazówkę? Jako lekcję do przejścia? Przyjrzeć się temu głebiej, wydobyć z podświadomości, złapac i wycisnąć… przeżyć raz jeszcze, lecz bez blokad, obserwować bez oceny, nałożyć na to nową percepcję?
A gdyby tak wziąć w końcu odpowiedzialność za swoje życie?
Stanąć w swojej prawdzie?
Stanąć w swojej sile?
Gdyby tak w końcu zdać sobie sprawę, że życie nam się nie przydarza, a mamy wyjątkowy i decydujący wpływ na to jak ono wygląda?
Gdyby tak przestać zrzucać odpowiedzialność na innych?

To On mi to robi !
To Ona mnie prowokuje!
To moje geny!
To mój życiowy pech!
Inni mają lepszy start!
Nikt mnie nie potrafi zrozumieć!

Czyżby?

Przyjrzyj się uważnie. Poobserwuj siebie, chociaż przez kilka dni. Zauważ wszystkie silne emocje które występują w Twoim życiu i zadaj sobie pytanie: dlaczego reaguję w ten sposób? Co to podrażnia w najgłębszych obszarach mojej osoby? Co mi to przypomina? Kiedy ostatni raz czułem się w ten sposób? Co się kryje pod tymi emocjami? Co by się stało, gdybym podszedł do tematu w inny sposób- czy nadal sprawy potoczyłyby się tym samym torem?
Spróbuj zmienić podejscie- i zobacz co się stanie.

Tak naprawde istnieje ogromna ilość narzędzi które pozwalają nam wejść głeboko w swoją podświadomość. Zobaczyć co się tam kryje, zdecydować co zostaje, a co już nam nie służy. Uświadomić sobie to, co jest nieświadome. Zacząć działać z własnej prawdy, mocy, siły, odetchnąć w końcu z ulgą- przestać się katować nieustannie powracającymi schematami…

Hipnoza jest jednym z tych narzędzi, ale nie jedynym.

Poszukaj, znajdź sposób który Ci najbardziej odpowiada, który z Tobą rezonuje.

I nie bój się, to tylko strach umysłu przed stratą długo budowanego obrazu Ciebie, strach przed rozwojem, strach przed uzdrowieniem i tym co możesz tam zobaczyć…

Nie mówię, że to łatwy proces.
Mówię, że jest wart każdej wypłakanej łzy, każdego smutku i cierpnienia…

Uwolnij sie.

Nie mówię Ci jak masz żyć. To tylko dobra rada.

Spróbuj, co Ci szkodzi ❤

 

***SAT NAM***

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s